Legia Warszawa w czwartek zmierzy się z Szachtarem Donieck w rozgrywkach Ligi Konferencji. Choć stołeczny zespół wystąpi w roli gościa, spotkanie odbędzie się w Krakowie. Wojskowi przystępują do meczu po serii trzech porażek z rzędu – dwóch ligowych oraz jednej w europejskich pucharach. W ostatnich dniach więcej niż o samym meczu mówiło się jednak o przyszłości trenera Edwarda Iordănescu. Podczas konferencji prasowej przed spotkaniem głos w tej sprawie zabrał Paweł Wszołek.
Po przegranej z Zagłębiem Lubin 1:3 pojawiły się medialne doniesienia, że rumuński szkoleniowiec złożył rezygnację. Ostatecznie do dymisji nie doszło, choć sytuacja wokół trenera zrobiła się napięta. Iordănescu spotkał się w ostatnich dniach m.in. z dyrektorem sportowym Legii, Michałem Żewłakowem.
Żewłakow stanowczo zdementował informacje o zwolnieniu trenera. Podkreślił, że nie było żadnej rezygnacji, a klub nadal ufa rumuńskiemu szkoleniowcowi. Zaznaczył również, że trener trafił do Legii w trudnym momencie i wielokrotnie udowadniał, że potrafi radzić sobie w wymagających okolicznościach. Rozmowy dotyczyły różnych możliwych scenariuszy, ale nie oznaczały zakończenia współpracy.
Paweł Wszołek zwrócił uwagę, że w tak dużym klubie trzy kolejne porażki są niedopuszczalne, jednak odpowiedzialność za wyniki spoczywa przede wszystkim na piłkarzach. Jego zdaniem nie można całej winy zrzucać na trenera. Reprezentant Polski podkreślił, że zespół dysponuje dużą jakością, a kluczem jest przeniesienie dobrej pracy z treningów na mecze. Dodał, że zawodnicy muszą zacząć od podstaw i najpierw wymagać od siebie, zamiast szukać winnych na ławce trenerskiej.
Wszołek ujawnił również, że po ostatnim meczu odbyła się szczera, „męska” rozmowa w szatni. Jej celem było uświadomienie sobie odpowiedzialności za grę i wyniki oraz potrzeby wspólnej poprawy, bez uciekania się do najprostszych rozwiązań, jak zmiana trenera.
Leave a Reply