Wisła Kraków i Angel Rodado – decyzja, która okazała się kluczowa
Choć Wisła Kraków w obecnym sezonie I ligi prezentuje się bardzo solidnie i znajduje się w doskonałej sytuacji sportowej, jedno z jej najważniejszych zwycięstw zostało odniesione jeszcze zanim piłkarze wybiegli na boisko w ligowych rozgrywkach. Tym triumfem było zatrzymanie w klubie Angela Rodado – zawodnika, którego odejście po kolejnym nieudanym podejściu do awansu do Ekstraklasy wydawało się niemal przesądzone.
Po dramatycznym zakończeniu sezonu 2024/25, gdy „Biała Gwiazda” odpadła w półfinale barażów po porażce z Miedzią Legnica, w Krakowie zapanował ogromny smutek. 29 maja 2025 roku kibice i piłkarze Wisły czuli, że znów wymknął się im z rąk najważniejszy cel. Pomimo przewagi, wielu okazji bramkowych i dominacji na boisku, zabrakło skuteczności. Jeden piękny gol Michaela Kostki przekreślił marzenia o Ekstraklasie.
Wtedy pojawiło się pytanie, które elektryzowało całe środowisko: czy Angel Rodado zostanie w Wiśle?
Gwiazda I ligi na rozdrożu
Hiszpański napastnik był bezsprzecznie największą postacią zespołu. W sezonie 2024/25 zdobył 23 bramki i po raz drugi z rzędu sięgnął po koronę króla strzelców I ligi. Jego skuteczność, regularność i wpływ na grę zespołu sprawiły, że stał się jednym z najbardziej pożądanych piłkarzy zaplecza Ekstraklasy.
Oferty nie były jedynie plotkami. Rodado łączono z klubami z najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce, takimi jak Widzew Łódź czy Lech Poznań, a także z zagranicznymi zespołami, na czele z bułgarskim Łudogorcem Razgrad. Dla wielu obserwatorów było jasne, że kolejny brak awansu może oznaczać jego odejście.
Sam zawodnik przyznał później, że myśl o zmianie barw klubowych faktycznie pojawiła się w jego głowie.
Kluczowa rozmowa i moment zawahania
W rozmowie z portalem Interia Rodado zdradził kulisy swoich rozterek. Podkreślił, że Wisła zachowała się wobec niego w sposób w pełni uczciwy i transparentny. Prezes klubu jasno postawił sprawę: pojawiły się oferty, ale ostateczna decyzja należała wyłącznie do zawodnika.
Był moment, w którym Hiszpan skłaniał się ku przyjęciu propozycji Łudogorca. Perspektywa gry za granicą i znacznie wyższych zarobków była kusząca. Jak sam przyznał, nie każdy piłkarz ma możliwość wyjazdu do innego kraju i zapewnienia sobie finansowej stabilizacji.
Decyzja jednak nie zapadła pochopnie.
– Przez krótki czas byłem blisko odejścia, ale mniej więcej po pół godzinie zmieniłem zdanie – wyznał napastnik. – Uznałem, że lepszym rozwiązaniem będzie pozostanie w Wiśle, podpisanie długoterminowego kontraktu i kolejna próba walki o Ekstraklasę.
Po zakończeniu negocjacji i podjęciu decyzji Rodado poczuł ulgę i przekonanie, że dokonał właściwego wyboru.
Więcej niż piłka nożna
Angel Rodado wielokrotnie podkreślał, że w Krakowie czuje się dobrze nie tylko jako piłkarz, ale także jako człowiek. Polska stała się jego domem, a on sam i jego rodzina doskonale odnaleźli się w nowym środowisku. To właśnie ten aspekt – stabilność, komfort życia i poczucie przynależności – odegrał ogromną rolę w jego decyzji.
Jednocześnie Hiszpan jasno zaznacza, że dobro drużyny jest dla niego ważniejsze niż indywidualne ambicje.
– Nie powiedziałbym, że moim celem jest zostanie legendą – mówi. – Najważniejsze jest dla mnie wprowadzenie Wisły do Ekstraklasy i rozegranie tam dobrych sezonów. Jeśli przy okazji zapiszę się w historii klubu, będzie to efekt uboczny, a nie główny cel.
Lider na boisku i poza nim
Obecny sezon tylko potwierdza, jak ważną postacią jest Rodado dla Wisły. Po 17 kolejkach krakowianie są liderem I ligi i mają aż 9 punktów przewagi nad trzecim miejscem, które nie daje bezpośredniego awansu. Hiszpan znów zachwyca formą – z 16 golami prowadzi w klasyfikacji strzelców, wyprzedzając Rafała Adamskiego o pięć trafień.
Wszystko wskazuje na to, że tym razem Wisła Kraków jest na dobrej drodze, by wreszcie wrócić do Ekstraklasy, a Angel Rodado może stać się jednym z architektów tego sukcesu.
Decyzja o pozostaniu w klubie – podjęta w chwili wątpliwości – dziś jawi się jako jedno z najważniejszych zwycięstw Wisły Kraków w ostatnich latach.
Leave a Reply